Halny (Niebezpieczne Sny)

Halny (Niebezpieczne Sny)

Motto:
Boję się snu, jak można bać się wielkiej dziury,
Pełnej trwóg, prowadzącej w świat nie wiedzieć który.
Już tylko nieskończoność widzę z wszystkich okien…

Charles Baudelaire, OTCHŁAŃ z KWIATÓW ZŁA,
tłum. Mieczysław Jastrun, fragm.

 Spektakl w reżyserii Andrzeja Dziuka inspirowany wiatrem halnym i jego wpływem na człowieka.
Halny - wiatr, który wytłumaczalny meteorologicznie i klimatycznie pozostaje nadal mistyczną tajemnicą, a jego działanie na człowieka ciągle jest niewyjaśnione. Spektakl chciałby dotknąć tej sekretnej więzi. Halny jako metafora jest pretekstem do ujawnienia tego, co w człowieku jest ważne, ale głęboko ukryte. Wiatr ten odznacza się siłą niszczycielską, ale przede wszystkim inspiruje zmiany.

Podczas tego wieczoru zagrają dla Państwa znakomici muzycy międzynarodowi:

Józef Skrzek - multiinstrumentalista, wokalista i kompozytor, grał w zespołach: Breakout, Czesław Niemen Band, SBB)

Steve Kindler – skrzypce 9-cio strunowe, koncertował z Mahavishnu Orchestra oraz Kitaro(Portland USA)

Steve Schroyder – El-Instrumentarium – występował z Tangerine Dream (Stuttgart)

Mirosław Muzykant – perkusja - kompozytor, laureat nagród w USA w kategorii instrumentów perkusyjnych, tworzył zespół In Corpore Band.

oraz Aktorzy Teatru Witkiewicza.

  • choreografiaAnita Podkowa
  • kostiumyMonika Błażusiak współpraca: Jolanta Solska
    Katarzyna Nodzyńska
  • VideoArtDominik K. Rakoczyasystent:Nikodem Ivo Rakoczy
  • realizator dźwiękuNatalia Sosna
  • kierownik produkcjiArkadiusz Kudła współpraca
    techniczna:
    Wojciech Całka
    Sławomir Łaciak
    Stanisław Ziemianek
  • projekcjaMarcin Szyndler
  • koordynator projektu Marzena Wnuk
  • opracowanie graficzne
    programuStanisław Berbeka

Premiera 27 IX 2013Scena Witkacego

 

Projekt Artystyczny "Na Przełęczy"
dofinansowano ze środków
Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Mecenas spektaklu

 

Galeria zdjęć - Premiera 27/28 IX 2013 

foto Krzysztof Surmacz

002.JPG003.JPG005.JPG007.JPG008.JPG009.JPG010.JPG011.JPG012.JPG013.JPG014.JPG015.JPG016.JPG017.JPG018.JPG019.JPG020.JPG021.JPG022.JPG023.JPG024.JPG025.JPG026.JPG027.JPG028.JPG030.JPG031.JPG032.JPG033.JPG034.JPG035.JPG

O muzyce do spektaklu opowiada Józef Skrzek 

Recenzja

  

Ludzkość w obłędzie

Halny (Niebezpieczne sny)- najnowszy spektakl Teatru Witkacego dowodzi, że zespół nie ma zamiaru wcale wkroczyć w źle rozumianą dojrzałość i nadal eksperymentuje. Podczas sobotniej premiery dodatkową ucztę zgotowali widzom znakomici muzycy. Nie lada mistrzowie, których udało się Andrzejowi Dziukowi sprowadzić do stolicy Tatr.

Steve Kindler - ubrany w stój przywodzący na myśl szaty indyjskiego maharadży, jeden z prawdziwych prekursorów nowych brzmień we współczesnej muzyce, przyjechał aż z Portland w USA. Jest międzynarodowej sławy wirtuozem skrzypiec. Pierwszym muzykiem grającym na 9-strunowych skrzypcach elektrycznych, wykonanych specjalnie dla niego. Jego skrzypce łączą brzmienia i skalę instrumentów smyczkowych od kontrabasu, przez wiolonczelę, altówkę, skrzypce, aż po skrzypce piccolo. W swojej długiej karierze grał i nagrywał m.in. z Mahavishnu Orchestra, Kitaro i Jeffem Beckiem.
Drugi z gości to Steve Schroyder - niemiecki organista i mistrz elektronicznych instrumentów klawiszowych. Jego kariera zaczęła się na początku lat 70. od współpracy z najlepszymi- grupą Tangerine Dream. W ostatnich czasach poświęcił się projektom tak niezwykłym, jak budowanie utworów muzycznych w oparciu o matematyczne struktury piramidy Cheopsa czy tworzenie na indywidualne zamówienie "muzyki horoskopu", mającej odzwierciedlać układ planet w momencie urodzenia zleceniodawcy.
Pierwszego z Polaków- Józefa Skrzeka przedstawiać nie trzeba - pionier muzyki elektronicznej w naszym kraju, współpracownik Niemena, twórca SBB, autor niezliczonych kompozycji o charakterze religijnym, niezwykła osobowość sceniczna.
Drugi (choć ostatni w tym zestawieniu tylko dlatego, że najmłodszy) to Mirosław Muzykant. Perkusista niezwykły i nietypowy - jak po skończonym spektaklu powiedział o nim Andrzej Dziuk "Najszybszy perkusista świata".
Hipnotyczna, pulsująca, trwająca jednocześnie w czasie i jakby poza nim muzyka rozpoczęła spektakl. Trudno było bowiem zdać sobie sprawę, ile naprawdę trwało to instrumentalne intro, muzycy do tego stopnia zaczarowali publiczność, że równie dobrze mogliby grać tak przez pół nocy. Muzyka ta była kosmicznie elektroniczna, ale i żywa-grana z prawdziwą pasją, na prawdziwych instrumentach choć wspomaganych przez nowoczesną aparaturę.

więcej...

 

Dodaj komentarz