A A wersja kontrastowa wersja normalna

Czarownice z Salem

Czarownice z Salem foto Wojciech Plewiński

Arthur Miller
CZAROWNICE Z SALEM

Obsada

  • reżyseria Andrzej St. Dziuk
  • tłumaczenie Janusz i Maria Makarczyk
  • muzyka - Jerzy Chruściński
  • scenografia - Ewa Dyakowska-Berbeka i Andrzej Dziuk

Wystąpili

Premiera 25 listopada 1995 na Dużej Scenie

W teatrze zakopiańskim diabeł zastawiał na widza metafizyczne macki, nakładając kostiumy różnych osobowych wcieleń. Często był już obecny na widowni, zanim weszła publiczność albo przybywał z tajemniczej i mrocznej przestrzeni, wezwany przez bohaterów widowiska. W repertuarze sceny na Chramcówkach znalazło się jednak przedstawienie, które można by uznać za demonstrację sytuacji szczególnej: gdy człowiek, posługując się Bogiem – sam stwarza Diabła. Były to Millerowskie Czarownice z Salem. Spektakl zainicjował większy zwrot w stronę realizmu, choć równocześnie znakomicie wykorzystał zdobyte doświadczenia misteryjno-ekspresjonistyczne. Andrzeja Dziuka, jak zwykle, nie interesowały kwestie okazjonalne, lecz pryncypialne: dramat słabości i odwagi duchowej człowieka, postawionego w obliczu ostatecznych zagrożeń. Ich nieuniknionego naporu publiczność zrazu nie odczuwała, teatr tchnął bowiem atmosferą surowości i prostoty wiejskiego odludzia, zanurzonego w złudnym spokoju. W trakcie scenicznej przedakcji widzowie krążyli między kopcami słomy, pogryzając smakowite cząstki chleba ze smalcem. Na miejsce wydarzeń wchodziliśmy wąskim, ciemnym przesmykiem po lewej stronie, prowadzącym w przestrzeń zorganizowaną na wprost od foyer. Przypominała obszerną stodołę, z kilkoma wysokimi drabinami rozstawionymi po linii półkolistego wnętrza; jego drugą część wypełniały ławy, przygotowane dla społeczności Salem, którą stanowili wchodzący: świadkowie i sędziowie procesu o czary, jaki miał się niebawem rozpocząć. Przedstawienie ujawniło zadziwiający paradoks: inkwizytorzy usiłowali przegnać „diabła” egzorcyzmami, aby strachem wymusić posłuszeństwo wobec kościelnej instytucji, a tymczasem, wbrew własnym intencjom, wyzwolili w podsądnych odruch buntu, z którego zrodziło się poczucie godności człowieka. Był to nieoczekiwany skutek dochodzenia, którego okrucieństwo i bezzasadność przeraziły nawet wielebnego Hale'a, wcześniej wytrawnego tropiciela diabła... Spętać naturę surowymi rygorami, które pozornie ograniczą jej przemoc, skrępować diabła – czy to sposób, aby zapewnić sobie poczucie kruchego bezpieczeństwa? Kruchego, bo trzeba czuwać nieprzerwanie, by się nie wymknął! Wszak przybierając dowolną postać i przenikając w dowolne miejsce – może być wszędzie.

Prof. Ewa Łubieniewska

  • salem1
  • salem13
  • salem17
  • salem24
  • salem25
  • salem27
  • salem3
  • salem30
  • salem5
  • salem6
  • salem8
  • salem9

Zapisz się do naszego Newslettera Bądź na bieżąco

Zapisując się do Newslettera wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych przeze mnie danych przez Teatr im. St. I. Witkiewicza z siedzibą w Zakopanem (34-500), ul. Chramcówki 15 (dalej: Teatr) w celu otrzymywania newslettera z informacjami o działalności Teatru. Zobacz więcej...