A A wersja kontrastowa wersja normalna

ONI - Ha!Sio(R), czyli nie drażnić kota

ONI - Ha!Sio(R), czyli nie drażnić kota foto Adam Brzoza

ONI - Ha!Sio(R), czyli nie drażnić kota
inspiracja - St. I. Witkiewicz „ONI”

Rzecz o artyście przeklętym, wyobcowanym, odrzuconym przez establishment oraz nowe narodowe w duchu i treści siły. Rzecz o artyście pozostającym wiernym sobie – na przekór postępującej degrengoladzie, na przekór dominującej w sztuce bylejakości i tandecie. Sztuka pożerająca się w swej absolutnej pustce. Artyście szukającym doznań - przeżyć istotnych - także w miłości, ale pozostający bezradny wobec chamstwa, okrucieństwa i propagandy (także - a może pod wpływem tej płynącej z bóstwa Telewizji).

ONI - to nie formacja militarna.

Oni - to formacja mentalna (pozbawiona wyższych potrzeb duchowych - otumaniona chorą ideologią - pogwajdlić i pokierdasić

Nie przeszkadzać, nie myśleć. Nic nie czuć. Jest dobrze - psiakrew - jest dobrze. Czy w takim świecie jest miejsce dla Indywiduum twórczego?
Andrzej St. Dziuk

Premiera 18 marca 2014, Galeria Władysława Hasiora

Spektakl przeznaczony dla widzów powyżej 18. roku życia!

Obsada

  • scenariusz, scenografia, opracowanie muzyczne, reżyseriaAndrzej St. Dziuk
  • kierownik produkcjiMarzena Wnuk
  • kierownik produkcjiArkadiusz Kudła
  • współpracaJolanta Solska Natalia Sosna Katarzyna Nodzyńska
  • partnerMuzeum Tatrzańskie im. Dra Tytusa Chałubińskiego w ZakopanemPoczta Polska
  • Nadzór merytoryczny nad Galerią HasioraJulita Dembowska
  • rzeźba - Wieża Babel, obiekty: Bohater, Płonący most, UkochanaAndrzej Szarek
  • kostiumyMagdalena Koriat
  • video artDominik K.Rakoczy
  • asystentNikodem Ivo Rakoczy
  • projekcjaMarcin Szyndler
  • obsługa technicznaStudioHalny
  • światłoJakub Herzig

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

  • hasior
  • hasior1
  • small_AB115794a
  • small_AB115798a
  • small_AB115804a
  • small_AB115815a
  • small_AB115890a
  • small_AB115894a
  • small_AB115916a
  • small_AB115976a
  • small_AB115990a
  • small_AB116007a

foto Adam Brzoza

Recenzja

Marcin Wasyluk: Najnowsza premiera Teatru im. Witkacego – spektakl HA!SIO(R), czyli nie drażnić kota oparty jest na dramacie Stanisława Ignacego Witkiewicza Oni. Kim u Witkacego są „oni” – wiemy. Kim jest „kot”, którego lepiej nie drażnić, w pana przedstawieniu?

Andrzej Dziuk: Hasior miał kota, ale w naszym spektaklu kot jest bardzo metaforycznie potraktowany. Niech pozostanie tajemnicą, kim jest kot i gdzie jest. Scenariusz przedstawienia HA!SIO(R) odbiega od oryginalnego tekstu Witkacego. Inspiracją jest sam temat Onych. Wydawało mi się, że jest bliska korelacja między losami artystów takich jak Władysław Hasior i takich jak Stanisław Ignacy Witkiewicz. Nie tylko w wymiarze samotności, wierności sobie na przekór światu, ale także w losie artysty przeklętego. Artysty, który podejmuje konsekwentnie trud owego przemieniania.

I tu chciałbym powiedzieć o czymś równie ważnym jak kot. Przepraszam, że powtórzę to, co powiedziałem już w książce pani profesor Ewy Łubieniewskiej: „Piekielne pomysły i dusza anielska Teatru Witkacego w Zakopanem”. Otóż według filozofa José Ortegi y Gasseta istota teatru polega na tym, żeby wyjść z domu i iść do teatru. Wejście do teatru to odrzucenie bezpieczeństwa, stabilności, przyzwyczajenia, lenistwa i droga w nieznane. Teatr według niego powinien być „górą przemienienia”. To także wejście w inną przestrzeń, w inny wymiar.

Dlaczego warto rozmawiać o losie artysty? W jaki sposób opowieść o nim może nas „przemienić”?

Artysta jest figurą dzisiejszego człowieka, który żyje w świecie degradacji. Dla Witkacego to jest automatyzacja, mechanizacja, czyli to, co Witkacy nazywa zanikiem indywiduum, zanikiem uczuć metafizycznych. Posługując się językiem współczesnym, w świecie zanikających wartości, które konstytuują nasze człowieczeństwo, oznacza to zagładę sztuki. Ale to jest tylko pretekstem do opisania dzisiejszego świata. To co wydawało mi się naprawdę istotne w Onych, to porażająca samotność człowieka skazanego na życie bez Boga, bez zaświatów – jak nazywa to Witkacy. Jesteśmy dziś skazani na życie w świecie, w którym nie ma wiary. Żadnej wiary. W nic nie wierzymy. Bardzo mi zależało, żeby podkreślić osłabienie woli życia człowieka w XXI wieku. To takie signum temporis. W Onych pada zdanie: „Dzisiaj nikt nie kocha życia”. Kochamy rozkosze, kochamy przyjemności. Za Witkacym powiedziałbym, że dziś istotą naszej egzystencji jest „pogwajdlić i pokierdasić”. Mamy do czynienia z ogromną degradacją potrzeb wyższego rzędu – potrzeb duchowych, religijnych, ale także potrzeb emocjonalnych. Definicja Boga, absolutu jako automatu, która także pada w tym spektaklu, jest dojmująca.

Po raz pierwszy w pana spektaklu zobaczyłem multimedia. To znacząca zmiana w środkach używanych przez Teatr Witkacego?

Po raz pierwszy w mojej twórczości jako bohatera potraktowałem telewizor. On – to ważne – rzeczywiście funkcjonuje w przedstawieniu jako bohater. Autor obiektów użytych w spektaklu, uczeń i przyjaciel Władysława Hasiora – Andrzej Szarek – umieścił go na wózku inwalidzkim. Tak, telewizor jest inwalidą. Ale to on decyduje o naszych upodobaniach, naszych gustach. Tęsknimy i kochamy dziewczynę z reklamy, to telewizor decyduje o naszym losie. W spektaklu pada zdanie: „Ile energii marnuje się przez te rozrywki”. Pojawia się temat programu narodowego. Funkcja sztuki zostaje sprowadzona do roli propagandy. Czysta sztuka zostaje zakazana, zostaje zniszczona.
czytaj dalej...

Zapisz się do naszego Newslettera Bądź na bieżąco

Zapisując się do Newslettera wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych przeze mnie danych przez Teatr im. St. I. Witkiewicza z siedzibą w Zakopanem (34-500), ul. Chramcówki 15 (dalej: Teatr) w celu otrzymywania newslettera z informacjami o działalności Teatru. Zobacz więcej...