TRANS(FUZJA)

TRANS(FUZJA)
wg: August Strindberg – „WIERZYCIELE”
Tłumaczenie: Zygmunt Łanowski

 Najnowszy spektakl wg „Wierzycieli” A. Strindberga w reżyserii Andrzeja Dziuka to bardzo osobista podróż do wnętrza ludzkich dusz, do świata miłości, zemsty i artystycznych rozterek.


  • scenografia, opracowanie muzyczne, reżyseriaAndrzej Dziuk
  • Koordynator ProjektuMarzena Wnuk
  • Współpraca: Jolanta Solska (kostiumy)
    Arkadiusz Kudła (produkcja)
    oraz Bernadetta Lichota

Partnerem spektaklu jest

Uwaga! Od kwietnia br. spektakl grany jest w Willi Carlton (ul. Grunwaldzka 11, 34-500 Zakopane)

 

Premiera 8 stycznia 2016Galeria Sztuki im. Kulczyckich

Spektakl zrealizowaliśmy dzięki wsparciu Państwa Wandy i Krzysztofa Oleksowicz
Dziękujemy

Recenzja

Oczyszczająca „TRANS(FUZJA)” Teatru Witkacego

Po raz kolejny zakopiański Teatr im S.I.Witkiewicza przenosi nas do pozateatralnych przestrzeni. Były już spektakle we wnętrzach Muzeum Stylu Zakopiańskiego w willi Koliba, w Galerii Sztuki XX wieku w willi Oksza, pośród eksponatów stałej wystawy w Galerii Władysława Hasiora, teraz aktorzy od Witkacego zabierają nas do kolejnego obiektu Muzeum Tatrzańskiego, Galerii Sztuki im Kulczyckich na Kozińcu.
Tym razem Andrzej Dziuk, szef teatru i reżyser sztuki proponuje teatralną podróż do wnętrza ludzkich dusz, do świata pożądania, miłości, zemsty, zazdrości ale i artystycznych rozterek.

W dawnym, przestronnym salonie willi pobudowanej jeszcze w latach 20. minionego wieku, rozegra się wielowymiarowa „TRANS(FUZJA)” wedle „Wierzycieli”, sztuki szwedzkiego dramaturga i poety Augusta Strindberga. To kipiący emocjami dramat, który toczy się między trójką bohaterów.
On – młody artysta, malarz , fotografik przypominający z pasji samego Strindberga ale także Witkacego. Ona - Kobieta, jego żona z „odzysku” i ten trzeci , Profesor martwych języków, samozwańczy guru młodego artysty ale także „były” Kobiety, porzucony przez nią dla malarza.
Miłość namiętna, zaborcza, obsesyjna dominuje, ale pośród niej tli się też zemsta porzuconego mężczyzny w średnim wieku, którego intryga, intelektualne uwiedzenie rywala - młodego wrażliwego artysty, nieudana próba „odbicia” Kobiety doprowadzają do tragedii, do śmierci. W tej grze, której nieobcy jest podstęp i manipulacja, miłość przegrywa z zazdrością, zawiścią, zemstą. Przegrywa też artysta, chociaż pozostaje jego sztuka....

Kameralna „TRANS(FUZJA)” to reżyserski majstersztyk Andrzeja Dziuka, także autora scenografii i oprawy muzycznej. W realnym wnętrzu, paroma rekwizytami zaznaczony pokój artysty. Rzucone na podłogę posłanie, sztalugi, oparte o ścianę obrazy, postument na rzeźbę. Do tego duża stojąca lampa z olbrzymim abażurem, klubowy fotel. W tle okazałe tarasowe drzwi i okna. Jest jeszcze rzutnik video wplątujący ciekawie w rytm sztuki pasję fotograficzną artysty, która podstępnie wykorzystana przez rywala stanie się jednym z motywów tragicznego gestu malarza. W tym lekko scenograficznie muśniętym wnętrzu gorące wyznania, gorzkie słowa, wzniosłe teksty o sztuce, „czystej formie” pachnącej Witkacym i cyniczne gesty. Spektakl rozpoczyna się od dużego spowolnienia, wręcz nużącej długością sceny snu młodego chromego mężczyzny, może epileptyka, może narkomana. Potem pojawiają się kobieta, ale najpierw przywołana tylko filmem wideo i jej portretami wykonanymi przez artystę i ten drugi, fałszywy przewodnik duchowy, rywal… Sztuka nabiera tempa. Dialogi stają się co raz bardziej emocjonalne, interakcje między postaciami gwałtowniejsze szczególnie, gdy wreszcie wejdzie i ona – Kobieta, obiekt obsesji obu mężczyzn.

Inscenizacyjną, wysmakowaną prostotę spektaklu, z konsekwentnie budowanym napięciem dopełnia świetne aktorstwo: Krzysztofa Łakomika znakomicie prowadzącego rolę demonicznego Profesora martwych języków i żałosnego a nawet bezradnego porzuconego mężczyzny, Joanny Banasik w roli kochającej obu mężczyzn ale i konsekwentnej w dokonanych wyborach - Kobiety i Michała Barczaka zaplatanego tragicznie w ten duet, umiejętnie wygrywającego półcienie odtwarzanej postaci artysty.

„TRANS(FUZJA)”Dziuka/Strindberga rozgrywa się w obecności „przycupniętego” w salonie widza, biernego świadka, podglądacza w którego roli pozostaje do końca spektaklu a nawet dłużej. Siedzi w półmroku, ciemności bojąc się ujawnić i zaburzyć świat, który podpatrzył, który go być może przeraził, także zafascynował i wciągnął jak narkotyk. Ale, gdy już powróci do swojej właściwej roli, teatralnego obserwatora i brawami nagrodzi artystów, wtedy poczuje prawdziwe katharsis. Bowiem „ TRANS(FUZJA” Andrzeja Dziuka to bardzo osobisty, kameralny spektakl dotykający wielkiej magii teatru, poruszającego i oczyszczającego…

"Oczyszczająca „TRANS(FUZJA)” Teatru Witkacego"
Jolanta Drużyńska,
Radio Kraków
Poniedziałek, 11 stycznia 2016,